Forum Rzeźbiarzy Forum Rzeźbiarzy
RZEŹBA w DREWNIE
Dla tych co rzeźbią i kochają piękno
Kochasz sztukę?Zapraszamy

FAQFAQ  Tutaj MieszkamTutaj Mieszkam  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Poprzedni temat :: Następny temat
Wędrówki po mojej galerii
Autor Wiadomość
gluch
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 25-12-2009, 8:30    Wędrówki po mojej galerii

Szanowni Twórcy!
Chciałem Was zaprosić na wędrówkę po mojej autorskiej galerii w Makowie Podhalańskim, która w tej chwili ma 178 prac różnych.
Dzisiaj proponuje dwie prace do analizy :

Pierwsza praca z serii GRAJKI powstała na plenerach w Ostrawie w Czechach jako praca tematyczna, czas realizacji 3 dni, kompozycja własna. Praca ta znajduje się w zbiorach sponsora pleneru.



Druga prezentowana praca to jest efekt trzech plenerów, gdzie w ramach wolnego, swobodnego czasu, realizowałem sobie co mi w duszy gra. Plenery te były na terenie parków w Kotowie, w Darwinie w Czechach i w Makowie Podhalańskim. Prace te w moim pojęciu oddają ruch w emocji. Powstały w wyniku wykorzystania starych gałęzi drzew, które mnie swoim kształtem zainspirowały to takiej realizacji.

 
 
Klimowski
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 26-12-2009, 3:08    

Mieciu! Twardy, zasadniczy, jak sam gaduje o sobie - konkretny. Postawny, o bogatej posturze (nie dziwi, przecież to kulturysta) czasem ostry i szorstki niczym Klimowski, ..... a tu z tego co wyżej widzimy, wyłania się delikatna, wysublimowana, łagodna linia, wdzięk baletnicy, a ta "...lotność" prawie aż (od)lotna.
No,no, Mietku...
 
 
gluch
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 26-12-2009, 6:43    Tropikale, Taiti, Granda, Banda Wysokość: 2 metry

Następna praca pt, Tropikale, Taiti, Granda, Banda Wysokość: 2 metry










 
 
gluch
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 26-12-2009, 8:29    

Ta praca powstała na plenerze w Złotych Horach w Czechach jako dodatkowa , z wolnego
klocka , 2 metry o średnicy 98 cm. Była to moja zabawa z piłą , tradycyjny Sthil M -260, ale niestety po bankiecie, z dużymi procentami, bez żadnego szkicu , analizy drewna,
takie pijackie , co ci w duszy gra, takie , popisywanie się. Jak się już obudziłem, to się bałem podejść co z tego pięknego kloca zrobiłem. Zrobiłem to co widać , wyszlifowałem i mnie się to nawet podoba. ..... stąd tytuł..... i wnoiosek .. nie zawsze kania galizejska
szkodzi sztuce" Hej
 
 
mazur 
aktywny forumowicz

Dołączył: 10 Lis 2007

Skąd: Mazury
  Wysłany: 27-12-2009, 2:24    To warto obejrzeć.

Panie Mieczysławie. Moje najlepsze gratulacje. Tak czułem, podejrzewałem, że pan jest w stanie wykonywać również dobre rzeźby. Dobre oczywiście w moim subiektywnym mniemaniu. Wiadomo bowiem że każdemu podoba się co innego, jak to w sztuce. W tym natłoku rzeźb w pańskiej pracowni, tej rzeczywistej (nie internetowej) - która robi wrażenie raczej magazynu niż ekspozycji - trudno jakoś podziwiać indywidualnie poszczególne prace. Ponadto jest tam wszystko "szwarc, mydło i powidło" jak mawiało się przed wojną. Rozumie pan o co mi chodzi. :lol: Tymczasem tutaj pan wyeksponował niektóre swoje prace tak jak to być powinno. Fachowo. No i jestem pod wrażeniem...

Te nóżki kobiece. Ach... Ja czuję tu jakąś piękną, ponętną, subtelną tancerkę, nastolatkę. Jest tam wszystko co najlepszego w nogach tancerek i co można z drewna wydobyć. Przy tym zaznaczę, że aby potrafić coś takiego wydobyć trzeba dobrze te nogi kobiece poznać, czuć ich istotę. I to jest ta najwyższa sztuka rzeźbiarska. Zrobić coś czego nie widać a wszyscy to czują... O ile pan tej rzeźby nie skopiował a sam ją wymyślił, od początku do końca, to jest pan naprawdę świetny. To są jedne z najlepszych rzeźb jakie w ostatnim czasie gdziekolwiek oglądałem. I to piszę poważnie. Mógłbym jeszcze napisać o wiele więcej o tych rzeźbach, jak ja je odbieram, jak je czuję, ale nie chcę żeby ktoś pomyślał że panu "kadzę", że mam w tym jakiś interes... :-) Kiedyś wrócę do tych rzeźb. Na pewno. I jeszcze słowo. Proszę rozważyć możliwość pokazania ich na jakiejś wystawie sztuki współczesnej, w kraju lub zagranicą.

Druga rzeźba, pokazana poniżej, kobieta z długimi ażurowymi włosami też jest świetna. Bardzo mi się podoba. Myślę że w bezpośrednim kontakcie jest jeszcze lepsza. Natomiast nie podoba mi się tytuł: "Tropicale Taiti Granda Banda". Raz że ten tytuł został zapożyczony z nazwy zespołu, grającego w latach siedemdziesiątych utwory o bogatych treściach ekologicznych, antysocjalistycznych, itp. a po drugie to moim zdaniem ta rzeźba powinna mieć tytuł odnoszący się wprost do kobiety, do jej naturalnego wdzięku wyrażonego w tej rzeźbie. Nie wiem co panu podpowiedzieć. Skoro pan potrafił zrobić dziecko to też imię pan potrafi dla niego znaleźć. :lol: Proszę, niech pan znajdzie dobry tytuł tej rzeźby. I niech to nie będzie żadna tam "granda banda"...

I taka moja konkluzja. :roll: Panie Mietku, robi pan rzeźby bardzo nierówne poziomem. Podobnie jak kolega Bogusław Migel. Raz są to wspaniałe dzieła sztuki, na wysokim poziomie artystycznym, drugi raz są to jakieś niby ludowe, niby amatorskie skrzaty czy krasnale. Te skrzaty można by uznać za dobre rzeźby ale gdyby wykonywał je ktoś inny. Naprawdę do tej Jadwigi Śląskiej z kościółkiem i do tych rzeźb powyżej one nie pasują. Mocno ściągają pana w dół. Ale to tylko moje subiektywne zdanie, które akurat w tym dziale Forum mogę sobie wyrazić. Chyba wolno mi. :?: Nie uraziłem Pana? Nie...

To na razie tyle. 8-)
 
 
gluch
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 27-12-2009, 5:36    

Szanowny Mazurku , bardzo dziękuje za Twoją opinię odnośnie prezentowanych prac.
Dla mnie takie uwagi są bardzo ważne. Całkowicie i w 100 % zgadzam się z nimi.Na swoje usprawiedliwienie odnośnie skrzatów i wielu innych prac które na pewno nie będą
Ci się podobały, muszę dodać ,że 90 % tych prac powstało na plenerach, gdzie bardzo
często jesteśmy proszeni o bardzo konkretne realizacje. Tak było z tymi skrzatami, pierwszy powstał na plenerze w Słowacji w Hrustinie \plener praktycznie dwudniowy\' na konkretną prośbę organizatora i płatnika pleneru. Pozostałe dwa powstały na plenerze
w Opalenicy na prośbę właściciela gospodarstwa agroturystycznego \nasze zakwaterowanie\ a moje prace były elementem rozliczeń. On mając możliwość wyboru
z mojego dużego katalogu wykonanych przeze mnie prac , wybrał z żoną .... skrzaty....bo mu się podobał ten wykonany W Słowacji. Jeżeli chodzi o tą kompozycję z nogami,
to jest to mój pomysł i moja realizacja ,ale nie do powielenia. Do ich wykonania
wykorzystałem , naturalne gałęzie czy drzewa. To ich nietypowe ułożenie tak mnie
zainspirowało. Proszę Mistrzu , mów i pisz do mnie po imieniu Fajnie , że jesteś. Hej
 
 
mazur 
aktywny forumowicz

Dołączył: 10 Lis 2007

Skąd: Mazury
  Wysłany: 28-12-2009, 6:10    

Słowo w kwestii formalnej: Umowa stoi, ja mówię do ciebie po imieniu - jak sobie ty życzysz, czyli Mietku, a ty mów do mnie po nicku, czyli mazur. I jeszcze jedno, proszę nie nazywaj mnie Mistrzem, mistrzem, MISTRZEM, mistrzuniem, czy jakimś podobnym słowem, żebym nie musiał zakląć siarczyście jak Rumcajs, za każdym razem gdy to będę czytał. Nie uważam siebie za mistrza. To wygląda trochę tak, jakby gęś tytułować panią... :-D Ale nie o tym chcę tu napisać.

Powiedz mi Mietku z jakiego drewna wykonane są te nogi dziewczęce, chodzi mi o gatunek? No i czy jest to czymś pociągnięte, jakimś kolorem, impregnatem, woskiem, parafiną? Chodzi mi o kolor (jest ładny, coś jakby białe rajstopy...) i zabezpieczenie przeciw drewnojadom. Zdjęcie jest zbyt małe żebym mógł sam rozpoznać. 8-)
 
 
gluch
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 28-12-2009, 8:05    

Szanowny kol. Mazur, Jeżeli chodzi o te nogi to są wykonane z twardych szlachetnych
dużych nietypowych gałęzi z drzew parkowych , z parków w Kotowie , Karwinie w Czechach , i drzewka w Makowie Podh. Każda z innego gatunku, praktycznie ręcznie ,z bardzo dokładną polerką. Ze względu na uzyskanie jednakowego koloru i tej
charakterystycznej bieli , pracy tej ani nie impregnowałem ani nie pokrywałem , czymkolwiek. Każda próba nakładania czegokolwiek niweczyła efekt , tak że zrezygnowałem. Myślę ,że zamim zjedzą ją drewnojady , po mnie śladu nie będzie.
Serdecznie pozdrawiam Hej Przeznaczona jest do ekspozycji wewnątrz pomieszczeń
i ma się bardzo dobrze u nabywcy w Grodzisku Wielkopolskim. \oglądałem we wrzesniu\
 
 
Klimowski
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 28-12-2009, 9:17    

W tym co napisałem wyżej, miałem na myśli rzeźbę która jest na pierwszym zdjęciu. Co zaś idzie tych nóżek, to myślałem, że są one wykonane w korzeniu i byłem pewny że są one barwione.
Zbyt dużo nie chcę schlebiać, by z Mieciem szło się dalej kolegować( no wiesz nie chcę byś nam tu nie ufrunął z tych pochlebstw) więc myślę, że ta kontrabasistka czy wiola z tą skrzypaczką, czy też altóweczki, są jak muzyka, muzyka którą grają. Tu można pisać wiele, ale ja chcę zwrócić uwagę na związek tych linii, nazwałbym tańczących linii. To wydobywające się sempertyny myśli, uwalniające się z jakby uformowanych już wcześniej, kształtów pięknej muszli, wydobywających się z niej myśli,...i w ślad idących za nimi ruchami batuty dyrygenta.
Widziałem u Mietka parę dobrych rzeźb i jestem pewien że nas wiele razy mile zaskoczy, prezentując tu swoje "możliwości"
P.S. Uprzedzom, Łon sie ciongle rozwijo ;) - wiadomo, Mietek:))
...az strach pomyśleć:))) co jest przed nami
 
 
gluch
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 28-12-2009, 9:56    

Dziękuję Klimku , za miłe słowa, tak z ciekawości, ta Basistka i Skrzypaczka \dwumetrowe rzezby\ powstały na plenerach w Czechach w Ostrawie, z topoli , na prośbę
sponsora Jeny Hromatkowej, Chciała Basistkę i Skrzypaczkę , ale jak określiła. "moderm -rzeżby. Tak jej to wymyśliłem \całkowicie moje kompozycje\ Plener na którym robiłem
skrzypaczkę trwał 2 dni, drugi tydzień ale tam robiłem 2 rzeżby ,jedną z akacji \twarda\. Piszę dlatego , że wiem ,że jesteś sceptycznie nastawiony na plenery a jest to
fajna szkoła. Zapraszam Cię w kwietniu na fajny plener do Słowacji \kieszonkowe 300 EU\ Będziemy razem i Józio CH. też. Hej
 
 
mazur 
aktywny forumowicz

Dołączył: 10 Lis 2007

Skąd: Mazury
  Wysłany: 28-12-2009, 10:32    Warto zabezpieczać rzeźby przed robactwem.

Dzięki za odpowiedź.

Namawiam jednak ciebie Mietku i innych rzeźbiarzy do impregnowania wartościowszych rzeźb, wykonanych zwłaszcza z drewna nieżywicznego, profilaktycznie środkiem owadobójczym. Ja od lat używam i polecam innym preparat pod nazwą Hylotox (lub Hylotox Q). Jest to środek owadochronny i owadobójczy, bardzo mocny, głęboko penetrujący i niezwykle skuteczny. W konserwacji rzeźb i mebli używa się go do zwalczania drewnojadów, zarówno larw jak i jaj, głęboko wewnątrz drewna. Jest to środek absolutnie bezbarwny, nie oleisty, bardzo rzadki, jak rozpuszczalnik. Nie zostawia żadnych śladów na rzeźbie czy meblu. Po wyschnięciu nie widać że był ten środek użyty. Natomiast skutecznie zabezpiecza drewno na wiele lat, co najmniej 30, przed kołatkami (jak niektórzy mówią potocznie - kornikami), spuszczelami, borodziejami i innymi plugastwami. Puszka 5 litrowa takiego Hylotoxu kosztuje ok . 80 zł. Można kupić w sklepach z chemią budowlaną lub farbami, impregnatami do drewna itp. sklepach. Acha, jeszcze ważna rzecz, najlepiej nanosić pędzlem, zwykłym do farb ftalowych. Koniecznie w gumowych rękawiczkach i jak najmniej wdychać. :!: Choć człowiek jest znacznie większy od robaczka to też mu szkodzi. I jeszcze jedno: Polecany Hylotox nadaje się tylko do konserwacji rzeźb przechowywanych czy eksponowanych pod dachem. Na zewnątrz stosuje się zupełnie inne preparaty.

Jendrusiu Klimowski. Coś obiło mi się o uszy że masz w domu jakieś muzeum, pamiątki regionalne i inne klamoty. Jeśli tak, to namawiam cię usilnie do zabezpieczenia ich tym właśnie Hylotoxem. O ile tego jeszcze nie zrobiłeś. Szkoda by jakieś cenne rzeczy, które mają szanse przetrwać wieki wpierniczyły kołatki. W razie potrzeby podpowiem jak to zrobić. Przez prawie ćwierć wieku byłem etatowym pracownikiem muzealnych pracowni konserwatorskich - na Zamku w Łańcucie później w Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej. Z kołatkami jestem za pan brat... :-D 8-)
 
 
zyga 
aktywny forumowicz


Imię: Zygmunt
Nazwisko: Famuła
Dołączył: 14 Lip 2008

Skąd: Częstochowa
Wysłany: 28-12-2009, 11:26    

Przeczytałem przed chwilą post Andrzeja Klimowskiego (z godz. 21.17)....I aż boję sie pisać dalej.
Wydawało mi się że tak pięknie mówić o sztuce, jak czynił to ś.p. Profesor Wiktor Zin, nie potrafi już nikt.
I tutaj ten post.
Boję się pisać, bo co mam napisać. Że Andrzejowi należy się (kolejny) dyplom "Za głębię myśli i finezję słowa".
Jeżeli Klimowski jest na wznoszącej się fali rozwoju swojego warsztatu pisarskiego.....
Czekamy na następne takie posty.
 
 
skoya 
aktywny forumowicz

Imię: Jerzy
Nazwisko: Skóra
Dołączył: 12 Sty 2009

Skąd: Jaworzno
Wysłany: 29-12-2009, 5:27    

Taaaaaaaaaaaaa dajcie mu dyplomy ...............nawet ramek do nich nastrugać nie nadąży :mrgreen: ale podoba mi się ta ocena :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Chronicles v 0.2 modified by Nasado S.Kwasniak 2007 Done by Rzezbiarz
Wszystkie prawa zastrzeżone