Forum Rzeźbiarzy Forum Rzeźbiarzy
RZEŹBA w DREWNIE
Dla tych co rzeźbią i kochają piękno
Kochasz sztukę?Zapraszamy

FAQFAQ  Tutaj MieszkamTutaj Mieszkam  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Poprzedni temat :: Następny temat
Kiedy uznać pracę za zakończoną...?
Autor Wiadomość
wjurek 
aktywny forumowicz


Dołączył: 05 Gru 2007

Skąd: Gliwice
Wysłany: 30-12-2007, 2:04    Kiedy uznać pracę za zakończoną...?

Poruszę temat, problem, który każdy rozwiązuje według własnego spojrzenia....a przypuszczam, że każdy staje przed tym dylematem i każdy ma odmienne spojrzenie i doświadczenie. Kiedy uznać, że praca nad rzeźbą jest zakończona...?...gdy wciąż się dostrzega coś do zrobienia, do poprawienia....a im dłuższy czas obserwacji, im obserwacja bardziej wnikliwa, tym więcej nasuwa się poprawek...które z czasem stają się mniejsze, subtelniejsze lecz zawsze korcą do naprawienia...Kiedy uznać, że to kres możliwości i praca jest zakończona...że pozostałe błędy choć dostrzegalne są już poza granicami możliwości korekty...? Ten problem przekłada się na to iż zakończoną, powoskowaną pracę postrzegamy wprawdzie z satysfakcją ale i z pewnym wstydem za błędy, które są dla nas widoczne i czytelne...lub też praca pozostaje przez dłuższy czas nie wykończona woskowaniem aby wciąż korygować coraz to mniejsze błędy...
Oczywiście pomijając prace terminowe, gdzie obowiązuje zupełnie inne spojrzenie...
...wjurek...
_________________

 
 
darek79r19 
aktywny forumowicz


Dołączył: 05 Lip 2007

Skąd: śląsk
Wysłany: 01-01-2008, 7:12    

Na ten problem nie ma chyba złotej metody. Zawsze znajdzie się coś, co można jeszcze poprawić, człowiek, to nie maszyna, ale z drugiej strony to własnie te niedociągniecia nadają pracy indywidualnego wydźwięku. Ja generalnie w momencie, kiedy uważam prace za skończoną odkladam ją na dzień lub dwa. Potem całkiem na świeżo do niej wracam i oceniam chłodnym okiem. Jeśli nie znajdę błędów rzucających się w oczy mam pewność, że tych mniejszych nie znajdą i laicy. No chyba, że ktoś będzie szukał dziury w całym. Ale przecież nie o to chodzi i nie ma się czego bać. Nawet najwięksi rzeźbiarze kiedyś musieli skończyć swoje dzieła i zabrać się za coś innego. Powodzenia i do przodu :)
pozdrawiam
Darek
  
 
 
 
wjurek 
aktywny forumowicz


Dołączył: 05 Gru 2007

Skąd: Gliwice
Wysłany: 01-01-2008, 9:52    

...to wyjątkowe, że forum żyje nawet w tak niezwykły pierwszy dzień roku...! :)
Panie Darku...oczywiście zgadzam się z takim ujęciem tematu, postępuję identycznie i bardzo mnie interesowało jak podchodzą inni do tego dość trudnego i zupełnie niemożliwego do sprecyzowania problemu...przede wszystkim chodzi o to świeże, w miarę obiektywne i krytyczne spojrzenie na wykonaną pracę...
Przytoczę może za polecaną książeczką "Sztuka rzeźbienia w drewnie", która zawiera wiele ciekawych myśli i spostrzeżeń, że "rzeźba jest zakończona wówczas, gdy podlega krytyce"....
...wjurek...
_________________

 
 
darek79r19 
aktywny forumowicz


Dołączył: 05 Lip 2007

Skąd: śląsk
Wysłany: 02-01-2008, 3:18    

Bardzo mądre książki Pan czyta :) Tą złota zasadę "odstawienia" powinno się polecić wszystkim forumowiczom, ale zapewne doświadczeni Koledzy doskonale ją znają. Sam nie wiem, ile razy popełniłem ten błąd, kiedy zbyt szybko zabrałem się za malowanie czegoś. Jakież było moje zdziwienie, kiedy to sprawdzając, czy lakier wysechł zauważałem masę niedociagnięć i braków. Bywało i tak, że poprawiałem skończoną pracę, ponieważ nie potrafiłem najzwyczajniej w świecie przejść do porządku dziennego z jakimś niedociągnięciem. Jak to mówią, człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach. Teraz już się tak nie spieszę. Nie oceniam swojej pracy po kilku godzinach w warsztacie, ponieważ wtedy mam w głowie element, który jako ostatni obrabiałem, albo wybiegam myślami w przyszłość myśląc o następnym. Oceniając rzeźbę na "świeżo" mamy czysty umysł, potrafimy wtedy dostrzec, jak ja to mówię, obraz całości. Jesteśmy bardziej obiektywni i prawie natychmiast wpadają nam w ok o wszystkie mankamenty. Zazwyczaj dzień lub dwa odpoczynku od ocenianej pracy w zupełności mi wystarcza. Jednak bądźmy szczerzy wobec siebie samych, człowiek, który ma ambicje zostać naprawdę dobrym rzeźbiarzem i który sie rozwija (!) twórczo, wracając do swoich dawnych prac zawsze powie, że to zrobił by inaczej a tutaj porpawił by to lub tamto... Taka już ta nasza ludzka natura ;)
 
 
 
wjurek 
aktywny forumowicz


Dołączył: 05 Gru 2007

Skąd: Gliwice
Wysłany: 03-01-2008, 2:14    

...tak...spojrzenie na swoją pracę to osobny temat...Przypuszczam, że wielu jest takich, którzy po wykonaniu pracy byłoby skłonnych powtórzyć ją ze zmianami...oczywiście nie mam tu na myśli serii...Zmianami, które wprowadzają nowe, świeże spojrzenie, zmianami które uszlachetniają...i nie omija to najwybitniejszych postaci rzeźby wśród których szczególną jest Constantin Brancusi...Swą słynną rzeźbę "Pogany" uszlachetniał przez dwadzieścia lat...Pierwowzór powstał w 1913, czy też w 1915 roku...a jej ostatnia wersja o ile się nie mylę w 1934 roku...W sumie powstało jej kilkanaście wersji...
Są tacy, którzy zupełnie zamykają temat...a są i tacy, których zamierzeniem jest dążenie do ideału...która droga jest dobra i słuszna zależy to od indywidualnego spojrzenia...
...wjurek...
_________________

  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Chronicles v 0.2 modified by Nasado S.Kwasniak 2007 Done by Rzezbiarz
Wszystkie prawa zastrzeżone