Forum Rzeźbiarzy Forum Rzeźbiarzy
RZEŹBA w DREWNIE
Dla tych co rzeźbią i kochają piękno
Kochasz sztukę?Zapraszamy

FAQFAQ  Tutaj MieszkamTutaj Mieszkam  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Gotfryd
30-09-2012, 7:39
Moje dłubanie
Autor Wiadomość
nord57 
aktywny forumowicz


Imię: Wiktor
Nazwisko: Chmielinski
Dołączył: 03 Lis 2014

Skąd: Toruń/ Drammen Norway
Wysłany: 04-12-2016, 1:41    

brawo brawo brawo Pozdrawiam
_________________
W życiu liczą się tylko chwile... Dla mnie to czas, w którym nie moge przestać tworzyć.
 
 
Lucjan 



Imię: Lucjan
Nazwisko: Paczos
Dołączył: 02 Gru 2011

Skąd: Puławy
Wysłany: 04-12-2016, 3:03    

Ten odpad, to dość solidny kawałek.
A jak te sowy mają wygodnie, osłonięte z boku i z góry.
Pięknie, powodzenia życzę.
 
 
Grzegorz Tyrała 
aktywny forumowicz


Imię: Grzegorz
Nazwisko: Tyrała
Dołączył: 07 Lip 2010

Skąd: Ostrowiec Świętokrzyski
Wysłany: 04-12-2016, 10:36    

Zdzichu brawo brawo brawo
 
 
Zypulka 
aktywny forumowicz


Imię: Michał
Nazwisko: Michał
Dołączył: 17 Lip 2014

Skąd: Czechowice- Dziedzice
Wysłany: 05-12-2016, 4:47    

Pomysł godny zapamiętania :) . Mam nadzieję, że pokażesz tutaj inne tego typu perełki, które nie doczekały się jeszcze sfotografowania.
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 08-12-2016, 8:14    

Tryptyk jest dla mnie dość trudnym zadaniem, bowiem niewiele umiem stolarkę, a w tryptyku trzeba dość dobrze spasować wszystkie elementy by boczne ścianki mogły swobodnie się składać - zamykać.



Ogólnie tryptyki mają dość dobre powodzenie, ale nie wszyscy zainteresowani wiedzą ile pracy kosztuje ta mozolna praca. Akurat ten tryptyk można by jeszcze ozdobić jakimiś motywami liści, ale pozostanie w takim stanie w jakim jest.
_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
Grzegorz Tyrała 
aktywny forumowicz


Imię: Grzegorz
Nazwisko: Tyrała
Dołączył: 07 Lip 2010

Skąd: Ostrowiec Świętokrzyski
Wysłany: 08-12-2016, 9:12    

Piękna praca brawo brawo brawo
 
 
Ojeju 
aktywny forumowicz


Imię: Bartłomiej
Nazwisko: Cebula
Dołączył: 28 Mar 2016

Skąd: Jeżowe/Kobyle
Wysłany: 10-12-2016, 9:23    

Piękne sowy:) Super pomysł na wykonanie rzeźby w taki sposób! Efekt genialny.
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 10-12-2016, 11:31    

Św Roch - tą pracę wykonałem z pół klocka lipowego, który sezonował kilka lat w pracowni. Wysokość pracy około 70 cm. Praca może być eksponowana na stojąco, lub można ją powiesić. Wstępna obróbka jak zwykle przy pomocy elektro narzędzi, następnie dłuta, szlifierki, papier ścierny drobnej gradacji. Kolejny etap to malowanie bejcą w jednym kolorze. Po wyschnięciu praca ponownie przecierana papierem ściernym i szlifierką ze szczotką ścierną drobnej gradacji, po czym na gorąco nałożona mikstura woskowa i na koniec po wystygnięciu szczotkowania dla lekkiego połysku.

_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
Lucjan 



Imię: Lucjan
Nazwisko: Paczos
Dołączył: 02 Gru 2011

Skąd: Puławy
Wysłany: 11-12-2016, 10:30    

Tryptyk na poziomie, ale Św. Roch jest niesamowity. Zwięźle opisałeś swoje działania przy nim.
W twoim opisie wydaje się to wszystko bardzo proste, a z tego powstaje takie dzieło.
Pozdrawiam.
 
 
nord57 
aktywny forumowicz


Imię: Wiktor
Nazwisko: Chmielinski
Dołączył: 03 Lis 2014

Skąd: Toruń/ Drammen Norway
Wysłany: 11-12-2016, 9:22    

Super Zdzisławie. Dla mnie rewelka.
_________________
W życiu liczą się tylko chwile... Dla mnie to czas, w którym nie moge przestać tworzyć.
 
 
Grzegorz Tyrała 
aktywny forumowicz


Imię: Grzegorz
Nazwisko: Tyrała
Dołączył: 07 Lip 2010

Skąd: Ostrowiec Świętokrzyski
Wysłany: 12-12-2016, 10:32    

Jak zwykle ekstraklasa brawo brawo brawo
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 07-02-2017, 7:17    

OSTATNIA WIECZERZA - temat rzeka. Tą pracę zacząłem chyba w 2014 roku i przez ponad trzy lata tylko dorywczo i w jakiejś tam wolnej chwili zajmowałem się rzeźbieniem kolejnych elementów tej pracy. W końcu pracę uznałem za skończoną. Podobna do wielu prac opartych na obrazie słynnego Leonarda. Nic tu nowego nie wniosłem, choć tkwi mi w zamyśle wykonanie Wieczerzy, by odzwierciedlała sytuacją taką, jaką ja sobie wyobrażam. Bez wielkiej komnaty, bez wielkiego stołu, tylko coś na zasadzie obecnego grillowania. Gdzieś w ogrodzie pod drzewami grupa mężczyzn by debatowała nad zdarzeniem jakie tam właśnie zaistniało. Zobaczymy ... może kiedyś, ale teraz puki co wreszcie skończona praca nad moją ostatnią Ostatnią Wieczerzą

_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
fantomas86 
aktywny forumowicz


Imię: Szymon
Nazwisko: Macura
Dołączył: 13 Mar 2012

Skąd: Blisko Wadowic
Wysłany: 07-02-2017, 10:30    

piękne szczegóły :D
 
 
 
Lucjan 



Imię: Lucjan
Nazwisko: Paczos
Dołączył: 02 Gru 2011

Skąd: Puławy
Wysłany: 09-02-2017, 5:08    

Zdzichu podziwiam poziom twoich prac.
Jak przyglądam się poszczególnym postaciom, to wydaje mi się,
że nie są tworzone w drewnie, tylko w innym materiale.

A ten zamysł z wieczerzą w innej scenerii, może w gaju oliwnym, jest świetny.
Spróbuj go kiedyś zrealizować.
Powodzenia.
 
 
Agi 
aktywny forumowicz


Imię: Agata
Nazwisko: Valalíková
Dołączyła: 23 Lip 2014

Skąd: CZ
Wysłany: 14-02-2017, 10:52    

Bardzo piękne, pozdrawiam
 
 
nord57 
aktywny forumowicz


Imię: Wiktor
Nazwisko: Chmielinski
Dołączył: 03 Lis 2014

Skąd: Toruń/ Drammen Norway
Wysłany: 28-02-2017, 9:34    

Mocna rzecz w doskonałym stylu. Szlachetne cięcia, surowość w wyrazie. Uwielbiam takie wykonania.
_________________
W życiu liczą się tylko chwile... Dla mnie to czas, w którym nie moge przestać tworzyć.
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 07-03-2017, 8:30    

Już po raz któryś podchodzę do tego tematu - inspiracja z Jacka Malczewskiego i troszkę własnych pomysłów. Drewno - lipa. Szkicowanie odręczne bezpośrednio na drewno i dość głębokie cięcia, bo takie uwielbiam

Praca powstała na życzenie bliskiej osoby. Dzisiaj trwa walka o jej życie :-(
_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
Lucjan 



Imię: Lucjan
Nazwisko: Paczos
Dołączył: 02 Gru 2011

Skąd: Puławy
Wysłany: 07-03-2017, 9:51    

Pięknie spełniłeś życzenie, niech ta praca doda sił w tej walce.
 
 
Grzegorz Tyrała 
aktywny forumowicz


Imię: Grzegorz
Nazwisko: Tyrała
Dołączył: 07 Lip 2010

Skąd: Ostrowiec Świętokrzyski
Wysłany: 07-03-2017, 10:20    

Świetna robota Zdzichu brawo
 
 
nord57 
aktywny forumowicz


Imię: Wiktor
Nazwisko: Chmielinski
Dołączył: 03 Lis 2014

Skąd: Toruń/ Drammen Norway
Wysłany: 07-03-2017, 10:30    

Zdzisławie, mój Ty Mistrzu. Mocno podbudowałeś mnie tym wykonaniem. Właśnie teraz , kiedy zmagam się z niełatwym zadaniem i do tego w twardym buku. Patrząc na te piękne cięcia spod Twojej ręki zastanawiam się jak wyglądała by teraz moja praca gdybym dysponował dobrym kawałkiem suchej lipy.
Co do tematu Twojej pracy , to uwielbiam zmagania nad interpretowaniem dobrego malarstwa w płaskorzeżbie. Twój Malczewski jest po prostu piękny. To ozdobne gronko dodało mu smaczku.
Pozdrawiam .
_________________
W życiu liczą się tylko chwile... Dla mnie to czas, w którym nie moge przestać tworzyć.
 
 
jędruś 
oglądacz

Imię: Andrzej
Nazwisko: Poszytek
Dołączył: 28 Sty 2016

Skąd: Grzybno
Wysłany: 08-03-2017, 7:50    

Piękna praca. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia bliskiej osoby.
 
 
Agi 
aktywny forumowicz


Imię: Agata
Nazwisko: Valalíková
Dołączyła: 23 Lip 2014

Skąd: CZ
Wysłany: 14-03-2017, 4:49    

Bardzo ładne, też trzymam kciuki
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 02-07-2017, 4:50    

Będąc na plenerze rzeźbiarskim w Niedźwiedziu (gm. Łagów) spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Niespodzianka tym bardziej miła, że osoba, która tam się znalazła jest mi znana od wielu lat tutaj z Forum i bardzo chciałem poznać ja "na żywo". To "nasz" Staszek Tomaszewski, wspaniały mistrz snycerstwa, niesłychanie miły i rzeczowy rozmówca.



Gadalibyśmy pewnie długo i namiętnie, ale ulewa i zawody speed wood carving nie pozwoliły na dłuższą konwersację. Było naprawdę miło i przyjemnie.
_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 20-10-2017, 9:04    

Matka Boska Niepokalana - praca nie jest jeszcze ukończona. Pozostała jeszcze mała kosmetyka i konserwacja. Praca wykonywana w drewnie lipowym. Wstępne cięcia piłą, następnie frezy, szlifierki i dłuta. Wysokość pracy około 75 cm, akurat na moją obecną kondycję :D

_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
Lucjan 



Imię: Lucjan
Nazwisko: Paczos
Dołączył: 02 Gru 2011

Skąd: Puławy
Wysłany: 21-10-2017, 9:47    

Witam Zdzichu. Wiem, że jesteś przyzwyczajony do większych prac. Dla mnie 70 cm to duża rzeźba.
Takie wymiary, to chyba najbardziej odpowiednie do twojej pracowni na okres jesienno-zimowy.
Bardzo ładnie, tak naturalnie układają się fałdy szat.
Właściwe proporcje postaci. W twoich pracach, to już standard.
Pokaż koniecznie jeszcze raz po całkowitym wykończeniu.
Pozdrawiam.
 
 
BrodatyMariano 
aktywny forumowicz


Imię: Mariusz
Nazwisko: Statkiewicz
Dołączył: 08 Sie 2017
Skąd: Edinburgh
Wysłany: 21-10-2017, 2:07    

Najbardziej mi sie podobaja zawsze w takich pracach te szaty , ciekawy jestem czy trudno to sie rzezbi musze kiedys sprobowac. Bardzo ladna Matka Boska , czekam na final pozdrawiam brawo
_________________
Zyj tak zeby ludzie po Twojej smierci sie nudzili :)
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 21-10-2017, 4:08    

Matka Boska Niepokalana - praca ukończona. Wstępnie zabezpieczona penetrinem Altax. W poniedziałek zostanie naciągnięta bezbarwna lakierobejca (też Altax). Po wyschnięciu zostaną przetarte drobnym papierem (gradacja 220 - 240) ostające włókna, taka niby sierść drewna, po czym co najmniej jeszcze raz zostanie naniesiona lakierobejca. Praca jest z przeznaczeniem na zewnątrz, a więc musi być dobrze zakonserwowana.



Jeśli chodzi o szaty, ich układ, czyli draperie to w rzeźbach sakralnych mają bardzo bogate ułożenie, wręcz przepych. Im więcej draperii, tym praca ładniejsza i ciekawsza. Są rzeźbiarze, którym te szaty wręcz same się układają, inni mają z tym problem. To jak ze wszystkim. Gdy układam szaty, to sam materiał już bardzo dużo podpowiada. Niektóre wcześniej wykonane cięcia dłutem, piłą, czy ułożenie słoja w drewnie same wręcz się układają i wskazują że właśnie w tym miejscu może być jakieś załamanie szaty, zagięcie, czy ułożenie fałdy. W czasie pracy jakoś samo to wychodzi.
_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
BrodatyMariano 
aktywny forumowicz


Imię: Mariusz
Nazwisko: Statkiewicz
Dołączył: 08 Sie 2017
Skąd: Edinburgh
Wysłany: 21-10-2017, 5:15    

Bardzo ladna , gratuluje brawo
Dziekuje za tak wyczerpujaca odpowiedz, musze kiedys sam sprobowac pewnie nie wyjdzie ale co tam.
Nigdy sie nie dowiem jak sam nie sprobuje , a ty jak dlugo juz rzezbisz ???
Przegladalem filmy na you tube z plenerow rzezbiarskich i czesto cie tam widywalem :D
_________________
Zyj tak zeby ludzie po Twojej smierci sie nudzili :)
 
 
nord57 
aktywny forumowicz


Imię: Wiktor
Nazwisko: Chmielinski
Dołączył: 03 Lis 2014

Skąd: Toruń/ Drammen Norway
Wysłany: 21-10-2017, 6:05    

Zdzisławie- Mistrzu wielki szacun. Ja również zawsze niezmiennie zachwycam się Twoimi draperiami. Piekne i niezwykle staranne wykonanie. Pozdrawiam.
_________________
W życiu liczą się tylko chwile... Dla mnie to czas, w którym nie moge przestać tworzyć.
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 21-10-2017, 7:15    

Mariusz ja od dziecka marzyłem by rzeźbić. Umiałem rysować, troszkę malowałem, ale ciągle myślałem o 3D, czyli o rzeźbie. Były inne czasy, nie było takiego obiegu informacji jak teraz, poza tym była bieda, ale właśnie to wszystko razem biorąc chyba spowodowało, że późno w życiu, ale udało mi się zrealizować marzenia z młodych lat. Przeprowadzka na wieś z bloków mieszkalnych w Kaliszu też miała duży wpływ na to, że wreszcie swobodnie mogłem zacząć posługiwać się dłutami i bijką, a później piłami spalinowymi. Na samym początku był scyzoryk - pewnie jak u większości tych co rzeźbią - potem blaszki przypominające dłuta, które użytkownik tego Forum pan "Mazur" kazał mi za psami wyrzucić i gdy go posłuchałem, kupiłem sobie pierwsze dłutka Pfeil to zaczęła się jazda. To był rok 2008. Byłem już po pięćdziesiątce, ale widocznie nigdy nie jest za późno na realizację swoich marzeń. W 2008 roku też po raz pierwszy załapałem się plener rzeźbiarski, w Lututowie i to też dzięki użytkownikowi tego Forum - Łukaszowi Zabłockiemu "Zgredem" nazywanemu. Potem było już co raz lepiej. Czynne uczestnictwo w Forum powodowało, że zbierałem wiedzę, której nigdzie indziej bym nie uzyskał. Tutaj na Forum poznałem wielu wspaniałych ludzi, nawet tych, z którymi toczyły się ostre wymiany słów i słówek. Do nich między innymi należy Andrzej Klimowski, wspaniały góral, "zadymiarz" bo taki ma temperament, ale fura gościa. Poznałem wcześniej wspomnianego "Mazura" pana Benedykta Popka który jako zawodowy rzeźbiarz chętnie udzielał porad i informacji. Poznałem Bogusia Migla z którym do obecnej pory utrzymuję dobre kontakty. Poznałem wielu, wielu innych wspaniałych ludzi w tym Staszka Kwaśniaka, bez którego nie było by tego Forum, a tym samym nie miał bym wiedzy, którą mam. Od 2011 roku w mojej miejscowości, czyli w Brzezinach k/Kalisza prowadzę Dom Pracy Twórczej "Brzezin". Tam teraz mam pracownię z prawdziwego zdarzenia.
Reasumując - jeśli wiesz, że masz to "coś" co jest talentem, masz chęć i chcesz - to osiągniesz swój cel. Jeśli nie dziś to później, ale sam musisz się o to starać.

Wiktor, czekałem w Lipcu na ciebie. Co prawda byłem troszkę sponiewierany chorobą, ale gdybyś przyjechał, miał byś deseczki lipowe, które nadal na ciebie czekają :-D Pozdrawiam
_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
nord57 
aktywny forumowicz


Imię: Wiktor
Nazwisko: Chmielinski
Dołączył: 03 Lis 2014

Skąd: Toruń/ Drammen Norway
Wysłany: 21-10-2017, 7:40    

Zdzisławie wybacz. Musiałem sie w tym roku podporządkować urlopowym planom rodzinnym, ale drewnu to nie zaszkodzi. Dziękuje a pamięć o mnie i zapewniam , że nawiedzę Twoją pracownię. Pozdrawiam.
_________________
W życiu liczą się tylko chwile... Dla mnie to czas, w którym nie moge przestać tworzyć.
 
 
BrodatyMariano 
aktywny forumowicz


Imię: Mariusz
Nazwisko: Statkiewicz
Dołączył: 08 Sie 2017
Skąd: Edinburgh
Wysłany: 22-10-2017, 1:01    

Zdzislaw zazdroszcze ci ze juz od dzieciaka wiedziales czego chcesz , szkoda tylko ze nie miales na to warunkow. Ale jak to mowia lepiej pozno niz wcale , to co napisales bardzo mnie zmotywowalo dziekuje Ci. Twoj przyklad to najlepszy dowod na to ze wszystko jest mozliwe i jak ktos naprawde chce i sie stara to osiagnie swoj cel.W mojm przypadku widzisz jest calkiem odwrotnie kiedys wogole nie myslalem o rzezbieniu , mialem calkowicie inne plany i marzenia. Ale gdybym wtedy chcial i wiedzial o tym to warunki mialem piekne 100 razy lepsze niz teraz. A teraz wiem ze chcialbym rzezbic ale warunki slabiutkie czyli wszystko na odwrot. Ale nic to zobaczymy co zycie przyniesie narazie ciesze sie z tego co mam. Tych pare nazwisk co wymieniles tez pamietam z tych filmikow pieknie rzezbia, i kiedys byli tu na forum ale juz sie teraz nikt z nich nie udziela.
Mieszkamy wcale nie tak daleko od siebie bo ja mieszkam w Koninie a wlasciwie mieszkalem , ale urodzilem sie w Turku taka mala miescina moze kojazysz.
Jak bede w polsce to moze wpadne tam do Ciebie do pracowni. Pozdrawiam
_________________
Zyj tak zeby ludzie po Twojej smierci sie nudzili :)
 
 
Lucjan 



Imię: Lucjan
Nazwisko: Paczos
Dołączył: 02 Gru 2011

Skąd: Puławy
Wysłany: 22-10-2017, 10:39    

Zdzichu, za rok będzie jubileusz twojej pięknej i owocnej rzeźbiarskiej przygody.
Z dumą możesz spoglądać na swoje dokonania.
Bogaty w doświadczenie planować i realizować następne projekty.

Wrócę jeszcze do ostatniej pracy, zdjęcia pokazują dokładnie twarz.
Tam pojawiła się niespodzianka w postaci spękań drewna.
Ciekawi mnie, czy pozostawisz to tak jak jest, czy będziesz próbował w jakiś sposób przeciwdziałać.
 
 
Grzegorz Tyrała 
aktywny forumowicz


Imię: Grzegorz
Nazwisko: Tyrała
Dołączył: 07 Lip 2010

Skąd: Ostrowiec Świętokrzyski
Wysłany: 22-10-2017, 5:43    

I co ja mogę napisać mistrzowi ???..., wziął by se co spierniczył to miałby się człowiek do czego przyczepić przynajmniej ;)
brawo brawo brawo brawo brawo
 
 
Gotfryd 



Imię: Zdzisław
Nazwisko: Gotfryd
Dołączył: 23 Sty 2008

Skąd: Brzeziny k. Kalisza
Wysłany: 24-10-2017, 5:45    

Lucjan do pracy starannie wybrałem bardzo ładny klocek lipy. Kilka lat sezonowany, bez śladów pęknięć i bez oznak sinic, jednym słowem cudeńko. Niestety podczas pracy w kilku miejscach drewienko popękało. Oczywiście zawsze pęknie w newralgicznym i najtrudniejszym do naprawy miejscu, bo inaczej być nie może, złośliwość rzeczy martwych i już :oops: Pękło, to pękło. Z jednej strony naprawiłem i jest prawie niewidoczne, niestety lewa część twarzy postaci została zeszpecona paskudnie. Co prawda można by powiedzieć, że te mikro pęknięcia widoczne są tylko z bliska, a postać będzie w kapliczce i oglądana z kilku metrów, więc tych pęknięć nawet nie widać, ale pofatygowałem się i tyle ile się dało naprawiłem.



Jak widać na zdjęciu najpierw nożykiem poszerzyłem pęknięcie, a następnie dopasowałem i w szczeliny pęknięć wkleiłem kawałki drewienka. Do klejenia użyłem kleju Hemolan o szybkim wiązaniu. Klej podczas wiązania zamienia się w piankę i trwale wiąże materiał. Po kilkudziesięciu minutach poodcinałem wystające fragmenty drewna, wyszlifowałem, wygładziłem i na tym definitywnie zakończyłem uzupełnianie i tzw flekowanie.
Mariusz Konin to rzut beretem. Turek też jest i znany boć to zaledwie 50 km ode mnie, ZAPRASZAM więc. Gdy mieszkałem w Kaliszu w Koninie bywałem kilka razy w miesiącu na wędkowaniu, teraz mam bliższe łowiska.
_________________
Zdzisław Gotfryd
 
 
 
Lucjan 



Imię: Lucjan
Nazwisko: Paczos
Dołączył: 02 Gru 2011

Skąd: Puławy
Wysłany: 26-10-2017, 4:41    

Dzięki Zdzichu. Dokładnie pokazałeś na zdjęciach, jak sobie radzić z takimi przykrymi niespodziankami.

Do klejenia olchowych deseczek używałem kleju Soudal 66A, ma takie właściwości jak twój, podczas utwardzania spienia się i wypełnia ubytki w podłożu.
Deseczki sztachetowe, wystrugane maszynowo, pocięte na kawałki o wymiarach 20 x 9 x 2 cm, sklejane najszerszymi bokami, tak żeby uzyskać klocek.
W czasie obróbki tak sklejonego drewna, spoina klejowa miała około pół milimetra szerokości i wyglądała jak kreska narysowana ołówkiem,
przy ukośnym cięciu dłuta nieco szersza nawet na 1 mm. Powinna chyba być niewidoczna.
Nie wiem, czy ten klej jest taki mocny przy utwardzaniu, że rozsadza ściśnięte drewno a może za dużo go nałożyłem.
Dokładnie obkładałem ściskami stolarskimi, nadmiar kleju wychodził na zewnątrz.
Klejone powierzchnie były gładkie, przetarte jeszcze lekko drobnym papierem ściernym.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Chronicles v 0.2 modified by Nasado S.Kwasniak 2007 Done by Rzezbiarz
Wszystkie prawa zastrzeżone