{ Zobacz temat - Recepta na "doła"
 
Forum Rzeźbiarzy
RZEŹBA w DREWNIE
Dla tych co rzeźbią i kochają piękno
Kochasz sztukę?Zapraszamy

Ciekawe a może wesołe ? - Recepta na "doła"

Morima - 14-02-2010, 7:54
Temat postu: Recepta na "doła"
Akuratnie mam doła..oooogromnego ! ale też wpadła mi w łapy recepta na niego :mrgreen:

Recepta na doła...

Czuje sie swietnie!
Posłuchałam w końcu dobrej rady, jaką znalazłam w pewnym czasopiśmie i nareszcie odnalazłam spokój duszy... Było tam napisane:
"Sposób, jak osiągnąć spokój wewnętrzny polega na tym, ze trzeba skończyć wszystko to, co się rozpoczęło".
W domu rozejrzałam się dookoła siebie i zastanowiłam, co rozpoczęłam i w połowie przerwałam... Zanim wyszłam do pracy, dopiłam butelkę czerwonego wina, potem skończyłam Bailey'sa, Martini, wódkę brzoskwiniową i pudełko czekoladek. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak się teraz fajnie czuję...


Anonymous - 14-02-2010, 8:32

i tu Cie łapie ustawa o przeciwdziałaniu alkoholizmowi :roll: rozpowszechnianie takich treści jest nawet karalne, gdy czytają to osoby które mają pusto w barku :evil: i w tym momencie od takich właśnie tekstów wpadają w doła :-P :-P :-P :-P :-P
Recepta na "doła": to tylko JONDRUŚ!!! - jak "na kłopoty Bednarski" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
apropos - co to znaczy "mieć doła?"


____________________________________________________________________________________________________________________________
następny post
____________________________________________________________________________________________________________________________


[ Dodano: Sro 17 Lut, 10 20:03 ]
Dziś gościłem pewnego pana (dobry znajomy), który przyznał sie, że dziś w środę popielcową dwa razy dobrze sobie "powcinał" tłustego mięsiwa i w drugim przypadku dodatkowo "docis" boczku z innym mięsem. Przyznał, że uznaje popielec i to, że nie był świadomy co robi, aż wieczór zwróciła mu uwagę na jego zachowanie jego koleżanka która go odwiedziła.
Opisałem ten przypadek trochu nie w temacie, ale....
łączy sie z tym co teraz napiszę, choćby temu, że ów kolega wychodząc ode mnie, wyminął się z następnymi, którzy "ciśli się za stół". Ci następni przynieśli dziś flaszkę z "oprawą", najprawdopodobniej też zapomnieli jaki dziś "symboliczny" dzień.
Do tej pory pisałem wstęp, teraz na temat.
Ci drudzy państwo opowiadali, że w Anglii ich znajomi mają kota, ten kot, zachowywał sie podejrzanie, czyli nosił pewnego razu zbyt nisko głowę( może niestrawność, albo nieodwzajemniona miłość?), no miał ją spuszczoną zbyt nisko jak w chwili gdy robi kupkę. No i co? Telefon, panika, szybka konsultacja. Gdzie??? U własnego psychologa, tak! kot ma swojego psychologa!
Przypominam, że dziś jest światowy "Dzień kota" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Serio!!
Zatem wszystkiego najlepszego!
P.S. nie odpowiem, czy została wypita ta butelka, proszę nie pytać! niebo w gębie, mniam, mniam :-P :-P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group